Mamo proszę, proszę kup mi...
Autor artykułu:
anetaab
2012-01-27 11:54:54
Wyjście na niezbędne zakupy, a czasami zwykły spacer, a na każdym kroku słyszymy kup mi to, kup mi tamto. Jak mamy umiejętnie odmawiać dziecku i nauczyć malca mądrego dokonywania wyborów?
Jest na to kilka sposobów, być może okażą się pomocne.
Omijajmy kuszące miejsca.
Jeżeli dziecko ma mniej więcej 1,5- 2,5 roku to najłatwiejszą, a tym samym najskuteczniejszą metodą będzie unikanie zakupów z dzieckiem. Starajmy się w trakcie spacerów omijać sklepy, ryneczki czy nawet niepozorne kioski. Wystawy potrafią skutecznie kusić ciekawskie maluchy. Wybierzmy się lepiej do lasu, lub do parku, cieszmy się świeżym powietrzem.
Czasami jednak nie ma innego wyjścia i nie da się ominąć takich miejsc, postarajmy się więc wtedy:
- Nie zatrzymywać przy takich „niebezpiecznych
„ witrynach, wystawach, straganach, nawet jeśli to nas samych coś zainteresowało; - Odwracać dziecięcą uwagę, skupmy ją na czymś
innym, opowiadajmy o mijanych przechodniach, pokazujmy pieski, kotki czy
fruwające ptaszki, zadawajmy maluchom ciekawe pytania, opowiadajmy dokąd
idziemy i co nas czeka gdy tam dotrzemy.
Gdy dziecko jest zajęte nie zwróci uwagi, albo szybko zapomni o mijanych „pokusach”.
Wybierajmy wspólnie!
Nieco trudniejsze zadanie czeka na rodziców 3 czy 4 latków. Omijanie atrakcyjnych miejsc może się z nimi zwyczajnie nie udać. Dzieci szybko zorientują się gdzie znaleźć takie miejsca i potrafią się niemal bezustannie domagać ich odwiedzenia.
Jak sobie wtedy poradzić?
- Ustalajmy wcześniej zasady, których musimy się wszyscy trzymać. Zaproponujmy na przykład, że dziś rozejrzymy się tylko po sklepie, a na zakupy wrócimy następnego dnia, a może za tydzień, w zależności od możliwości. Starajmy się też jednak ze swojej strony dotrzymać taj umowy, a nie tylko rzucać słowa bez pokrycia.
- Proponujmy rozwiązania. Dziecko w tym wieku możemy już uczyć dokonywania wyboru. Możemy mu zaproponować, aby obejrzeć upragnioną rzecz w kilku miejscach, bo być może gdzieś indziej spodoba mu się bardziej, a jeśli upimy w pierwszym lepszym sklepie to już nie będzie odwrotu.
- Albo jedno , albo drugie. Powinniśmy też nauczyć dziecko, że nie może mieć wszystkiego o czym tylko pragnie. Musi też umieć wybrać spośród kilku rzeczy to czego chce najbardziej. Uprzedźmy dziecko, że wszystko kosztuje. Powinno więc wiedzieć, że jeśli zdecyduje się na lalkę, to nie dostanie za chwilę nowego misia. Jeśli zdecyduje się zjeść watę cukrową, to za kilka minut nie dostanie czekolady.
Uczmy dzieci gospodarowania pieniędzmi.
Tak naprawdę 5 czy 6 latek jest już na tyle mądry, że możemy uczyć go rozsądnego wydawania pieniędzy.
- Wyznaczajmy dzieciom limit wydatków na swoje przyjemności. Na początku powinien to być limit dzienny, ponieważ z miesięcznym, a nawet tygodniowym, malec może sobie nie poradzić. Nawet jeśli początkowo dziecko wyda wszystko w pierwszej napotkanej budce, z czasem to się zmieni.
- Podpowiadajmy dzieciom w co warto zainwestować. Podsuwajmy im pomysły na to co warto kupić. Wytłumaczmy, że może jest coś lepszego od czekolady, albo coś przyda mu się bardziej niż kolejne autko.
- Kupmy skarbonkę. Możemy przecież wpajać dziecku już od małego, że warto jest oszczędzać. Możemy zaproponować zbieranie pieniążków na wymarzoną zabawkę- droższa lala, czy upragnione klocki powinny zachęcić dziecko do oszczędzania. Nawet jeśli na początku do skarbonki będzie trafiała tylko część pieniędzy, to z czasem dziecko zrozumie, że warto było odkładać.
Do lata co prawda jeszcze dość daleko, ale to właśnie wakacyjne kurorty kuszą szczególnie. Na każdym kroku kramiki z pamiątkami, budki z lodami czy watą cukrową, mamy więc trochę czasu by się na to przygotować.
Niech wakacje będą czasem na odrobinę większe szaleństwo. Nie ignorujmy każdej prośby malucha. Kupmy mu od czasu do czasu coś o co prosi.
Będzie to też dobry moment by nauczyć dziecko wydawania pieniędzy nie tylko na siebie. Zaproponujmy mu by kupił kolorową pocztówkę, którą wyśle babci, albo drobny upominek dla rodzeństwa.
Tymczasem do lata jeszcze trochę czasu, więc postarajmy się na co dzień uczyć nasze pociechy wartości pieniędzy.
Zaskoczmy też je czasami i zaproponujmy coś sami od siebie. Może warto nagrodzić dziecko za wyjątkowo dobre zachowanie, lub pocieszyć gdy leży w łóżku z gorączką.
Życzę powodzenia. Niech zakupy będą od dziś tylko przyjemnością i dobrą zabawą.
Pokaż wszystkie artykuły tego autora
Dodaj nowy komentarz
Najnowsze komentarze
-
apis74 2012.01.31 16:28
U nas nie ma tego problemu. Julka wie, że nie wszystko może mieć. Można z nią chodzić do supermarketach czy sklepach z zabawkami... i nic jej nie kupić :)
-
klaudia08021987 2012.01.29 19:26
ja też mam z córeczką taki problem, ma 2,5 latka. Jak tylko wchodzimy do sklepu słyszę mama lizaka lizaka chcę, mama mambe, mama jajo i tak do końca zakupów. nie raz jest naprawdę nie grzezna i bardzo wymagająca, ale czasami jest tak że nic nie chce, idzie za rączkę omija wszystko.
Zobacz także
Najaktywniejsi autorzy w tym miesiącu
-
ULA
(47)
-
jkm
(9)
-
o.i.a
(4)
-
Mama Julki
(3)
-
Melisa
(3)


